




























-Z tym rządem nie ma żadnej konstruktywnej dyskusji, jest tylko buta i dyktat – mówili rolnicy pikietujący pod Urzędem Wojewódzkim przeciwko Zielonemu Ładowi i importowi towarów rolnych zza wschodniej granicy. W poniedziałek, po rozmowach z wojewodą Adamem Rudawskim, rolnicy zawiesili swój trwający od maja protest na czas żniw. W spotkaniu i pikiecie „Solidarność” RI wsparł nasz Zarząd Regionu oraz związkowcy z Elektrowni Dolna Odra i Zakładów Chemicznych „Police”.Rolnicy uważają, że podpisanie umowy handlowej z Mercosurem, wprowadzenie Zielonego Ładu i niekontrolowany napływ produktów spożywczych z Ukrainy będą miały katastrofalny wpływ na polską gospodarkę: – Sytuacja polskich rolników jest niepewna ze względu na plany wprowadzenia umowy o wolnym handlu między krajami Unii Europejskiej a państwami Ameryki Południowej. Nie będziemy mogli w żaden sposób konkurować, mając z jednej strony ze wschodu import produktów z Ukrainy, a z drugiej strony produktów z Mercosuru. Polski rolnik produkuje zdrowo i uczciwie. Jak robimy szynkę, to z kilograma mięsa wychodzi 80 deko. A zagranicą? Obstrzykują wodą i wychodzi 2 kilo! Później kupuje się w sklepach wielkopowierzchniowych takie napompowane chemią produkty – mówił Edward Kosmal z „Solidarności” RI. Rolnicy zwracali też uwagę na źle skonstruowane przepisy dotyczące przetargów, dotyczących wykupu ziemi: odbywają się one w sposób nieograniczony i ustawiony tak, że polski rolnik indywidualny praktycznie nie ma żadnych szans wygrania- tłumaczyli pikietujący.Głos zabrali również przedstawiciele pracowniczej „Solidarności” – Anna Grudzińska, przewodnicząca organizacji w Elektrowni Dolna Odra ostrzegała, że zbliża się termin zamknięcia elektrowni, a co za tym idzie, zwiększenia ryzyka energetycznego dla województwa: -W styczniu 2026 Dolna Odra ma zostać zamknięta, bo taką decyzję podjęto i nikt nie słucha głosów rozsądku. Przedstawialiśmy plany alternatywnych rozwiązań, które pozwoliłyby uratować miejsca pracy i zminimalizować ryzyko marginalizacji naszego regionu. Zignorowano je. Ten rząd nie jest nimi zainteresowany, nie ma dialogu, nie ma merytorycznej dyskusji!Andrzej Malicki, przewodniczący „Solidarności” w Zakładach Chemicznych Police zwracał uwagę, że wobec zapowiedzi podnoszenia opłat na emisję CO2, rodzima produkcja stanie się niekonkurencyjna wobec rosyjskiej czy białoruskiej: – Ludzie odchodzą z pracy, bo żeby ratować zakład, mająca gigantyczną stratę Grupa Azoty obcięła wszystkie dodatki do pensji. A przecież podniesienie opłat emisyjnych tylko tę sytuację pogorszy!-Solidarność pracownicza wspierała, wspiera i będzie wspierać działania rolników na Pomorzu Zachodnim. Niestety, widzimy, że ze strony wojewody zachodniopomorskiego nie ma żadnego odzewu. W maju została złożona petycja, żaden z jej punktów nie został pozytywnie rozpatrzony. Słyszymy tylko obietnice. Będziemy podejmować wspólne działania w obronie miejsc pracy i gospodarstw rolnych – zapowiedział z kolei Dariusz Głogowski – przewodniczący Zarządu Regionu.Po przemówieniach, rolnicy pojechali na przejście graniczne w Lubieszynie, by tam wspierać obrońców granic. Źródło: Zarząd Regionu Pomorza Zachodniego








